Kanchanaburi know-how 2.0.

Cześć!

Czas na drugą część wpisu o prowincji Kanchanaburi – dziś opowiemy Wam co nieco o tym, co można robić w miasteczku i jego okolicach. Odpowiemy również między innymi na pytania: czy trasa „Kolei Śmierci” jest wciąż czynna, jak to jest być ugryzionym przez rybę, jak przetrwać na moście na rzece Kwai i czy Budda może posłużyć jako prędkościomierz…

Co robić w Kanchanaburi?

  1. Kolej Śmierci 

Polecamy poświęcić jeden dzień na zobaczenie i odbycie podróży trasą kolei śmierci.
Pociąg odjeżdża codziennie o: 5.57, 10.45 i 16.19.
Zanim jednak zdecydujecie się na podróż, proponujemy sprawdzić powyższe informacje – najlepiej w centrum informacji turystycznej na stacji kolejowej w Kanchanaburi (stamtąd również odjeżdża pociąg).

Cena biletu: 100 baht, czyli około 11 złotych

Obowiązuje jedna cena, niezależnie od tego, czy chcemy przejechać całą trasę (licząc od Bangkoku!), czy zatrzymać się po drodze. Zauważyłyśmy też, że cena biletów dla turystów różni się od tej dla Tajów i niestety nie znalazłyśmy żadnego obejścia tej niewielkiej niesprawiedliwości – biała twarz, drogi bilet ;)) My wysiadłyśmy na stacji Wang Po – za drewnianym mostem (a w zasadzie wiaduktem), jest to bodaj najsłynniejsze miejsce na całej trasie. Nie martwcie się biletem powrotnym, możecie kupić go w pociągu u konduktora.

Choć sama trasa nie obfituje w atrakcje, to okolice Wang Po są urokliwe i warte zobaczenia.

2. Erawan National Park

Iedną z największych atrakcji w okolicy jest Park Narodowy Erawan wraz z jego siedmioma wodospadami.

Jak się tam dostać?

Oczywiście, możemy pojechać tam tuk-tukiem, ale… kogo na to stać? 🙂 Zamiast tego polecamy skorzystać z komunikacji miejskiej – ze stacji autobusów mniej więcej co godzinę (8.00, 8.55, 9.50, 10.45 itd.) odjeżdża autobus numer 8170 bezpośrednio do Parku Narodowego.

Cena biletu: 45 baht, czyli 5 złotych (czy to nie wspaniałe?)

IMG_1122
Autobus 8170

Oprócz tego trzeba doliczyć obowiązkowy bilet wstępu do parku: 300 baht (za osobę dorosłą), czyli około 32 złote.

Polecamy przyjechać wcześniej, w autobusie może być spory ścisk i jeśli nie chcecie jechać dwóch godzin na stojąco, to warto być przynajmniej pół godziny wcześniej.

Powrót: autobus powrotny kursuje co godzinę, ostatni odjeżdża o 16.30 i jest równie tłoczny (!).

IMG_1205
Fanta na szczęście, a zamiast prędkościomierza… Budda!

Z centrum parku czeka nas około dziesięciominutowy spacer do pierwszego wodospadu, dla tych leniwych park oferuje płatną podwózkę! Zanim jednak będziemy mogli wskoczyć do wody (tak, tak, w wodospadach można się kąpać!), musimy przejść przez tzw. „checkpoint”, gdzie należy zapłacić 20 baht depozytu za każdą wniesioną butelkę wody – w ten sposób władze Tajlandii próbują radzić sobie z zanieczyszczeniem środowiska (tak, turyści śmiecą i to nawet bardzo! Więc nam ten pomysł się podoba).

Park Narodowy składa się z siedmiu wodospadów, w których można się kąpać.

Brzmi ekscytująco, prawda? I w zasadzie jest naprawdę bardzo fajnie, oprócz tego, że woda bywa lodowata, wokół Ciebie jest zazwyczaj sporo innych osób (to chyba największy mankament), a poza tym w zbiornikach pływają ryby, które bardzo lubią „podgryzać” turystów (sic!). Podgryzanie bardziej gilgocze niż boli, niemniej jednak rybny „dotyk” nie należy do najprzyjemniejszych doświadczeń, zwłaszcza jeśli podpływa ich kilkanaście! 😉

Park Narodowy oferuje również możliwość noclegu w bungalowach – ceny rozpoczynają się od 800 baht za dwie osoby za noc (około 90 złotych).

Więcej informacji na ten temat możecie znaleźć na oficjalnej stronie parku: https://www.thainationalparks.com/erawan-national-park

 

3. Spacer nad rzeką

Sam most Kwai nie jest specjalnie interesujący, zwłaszcza, że natkniemy się na nim na tysiące turystów robiących sobie selfie (okej, my też zrobiłyśmy sobie ze dwa albo trzy…). Natomiast jeśli planujecie leniwy dzień, polecamy przejść się w okolice rzeki Kwai i m.in. zwiedzić bardzo ciekawą, niedawno wybudowaną buddyjską świątynię. Niedaleko znajdziecie również kawiarnię – Sry Blue Cafe (w europejskim stylu, z cenami gdzieś pomiędzy Polską a Tajlandią) z tarasem z widokiem na rzekę.

IMG_5720
Sry Blue Cafe

4. Miejsca pamięci i muzea

Ze względu na silne związki z XX-wieczną historią, w Kanchanaburi powstało kilka muzeów: Jeath War Museum (wstęp: 30 baht) – nazwa pochodzi od pierwszych liter narodów biorących udział w walkach na tych terenach (Japan, England, Australia, Thailand, Holland), Muzeum Wojenne obok mostu na rzece Kwai (wstęp: 30 baht), muzeum tajsko-birmańskiej kolei (wstęp: 100 baht). Duże wrażenie robi także położony w centrum miasta Cmentarz Wojenny, który codziennie odwiedzany jest przez setki turystów składających hołd poległym podczas walk żołnierzom.

 

W/W

Reklamy

One thought on “Kanchanaburi know-how 2.0.

  1. Piekne zdjecia i praktyczne informacje
    Nic tylko pakować rzeczy i zmykac z kraju
    Czy moge zapytać o organizacje wypadu? Przez Panie? Jaki byłby koszt dla dwóch osob dorosłych w tajskie klimaty?

    Lubię to

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s